W RZECZYWISTOŚCI

W rzeczywistości zaś mass media bardzo spotęgowały lęk i strach. Wyolbrzymiono liczbę telefonów do redakcji i policji, a także wy­dłużono — w stosunku do rzeczywistości — czas ich trwania. Lękowa reakcja społeczeństwa została przedstawiona w sposób przesadny, żeby nie powiedzieć — zmyślona. W rzeczywistości zachowanie lud­ności było bardzo zrównoważone i jedynie mała jej część (około 1 %) uległa panice. Wszystkie odizolowane, odbiegające od normy za­chowania dziennikarze potraktowali jako reakcje typowe.Nasuwa się tu pytanie, dlaczego dziennikarze dramatyzują rze­czywiste zdarzenie. Muszą oni w pośpiechu ze względu na czas druku i precyzyjnie określić nie w pełni ustrukturyzowaną sytuację społeczną oraz przedstawić ją w zrozumiały sposób opinii publi­cznej. Policja również oceniła fałszywie zaistniałą sytuację. Sporady­czne telefony uznano za oznakę szerzącej się paniki. Policjanci i dziennikarze za bardzo skupili się na całej sprawie. Nie potrafili oni radzić sobie ze społecznymi procesami o większym zasięgu.

Witaj na moim portalu! Na co dzień pracuje w bibliotece, bardzo dużo czytam, można nazwać mnie typowym molem książkowym. Na blogu zamieszczam ciekawe wpisy z rożnych dziedzin wiedzy. Zapraszam do komentowania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)