Rozumieć, ale nie pozwalać na wszystko!

Dla wielu rodziców zrozumienie dzieci jest jednoznaczne z pozwalaniem im na wszystko. Są oni przekonani, że to, co rozumieją, muszą również tolerować. Albo – co również ma miejsce w wielu przypadkach – pozwalają na coś, na co nie zadali sobie trudu prawdziwego zrozumienia.
Potrafię zrozumieć wiele lęków i słabości, ale nie muszę na nie pozwalać. Proszę pomyśleć tylko o bojącym się wody chłopcu! Po pewnym czasie ojciec zrozumiał strach swojego syna, co nie znaczy, że to pochwalał. Ale dzięki swojemu zrozumieniu mógł on naprawdę pomóc dziecku przezwyciężyć lęk przed wodą. Podobnie rzecz się ma z „nierozsądnymi” – z naszej dorosłej perspektywy – życzeniami dzieci. Jeżeli na przykład rozumiem to, że mój dziewięcioletni syn nie ma ochoty odrabiać lekcji, zanim pójdzie na basen w piękny, słoneczny dzień, nie znaczy to, że muszę mu na to pozwolić. Jednak dla dziecka będzie to duża różnica, wyraźna w przeżyciach jego duszy, czy rodzice okażą zrozumienie i mimo to będą domagać się odrobienia lekcji przed wyjściem z domu, czy też po prostu nakrzyczą na nie, a tym samym naruszą jego poczucie własnej wartości, ponieważ „wciąż myśli ono tylko o przyjemnościach i nie ma nic mądrego w głowie”. W wyniku tego dziecko czuje się źle jako małowartościowe i prawdopodobnie spróbuje „zapomnieć” o tym bolesnym uczuciu, poniżając innych ludzi w odpowiednich sytuacjach: być może wyśmiewając kolegów z klasy lub podobne traktowanie młodszego rodzeństwa.

Witaj na moim portalu! Na co dzień pracuje w bibliotece, bardzo dużo czytam, można nazwać mnie typowym molem książkowym. Na blogu zamieszczam ciekawe wpisy z rożnych dziedzin wiedzy. Zapraszam do komentowania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)