Proszę mnie źle nie zrozumieć!

Z pewnością za godne pochwały nie uważam tego, że dzieci biją swoich rodziców lub, później, własne dzieci – wręcz przeciwnie! Ale równie niepożądane jest, moim zdaniem, to, by rodzice własnym przykładem uczyli dzieci takich sposobów postępowania, za które będą je potem karać.
Być może ktoś przypomina sobie, jak sam, jako dziecko, odbierał złość swoich rodziców – być może dostrzeże on nawet pewne zbieżności w swoim obecnym zachowaniu. Tylko nieliczni mieli szczęście doświadczyć w swoim życiu kreatywnych i produktywnych form radzenia sobie z uczuciami złości i wściekłości. Dzieci powinny nauczyć się jak najszybciej obchodzić się z tymi nieprzyjemnymi dla wszystkich uczuciami. Często właśnie dzieci mogą nam pomóc w tym, byśmy w naszym dorosłym życiu „trenowali” wreszcie odpowiednie i konstruktywne formy konfrontacji. W pytaniach wychowawczych odróżnia się często jeszcze uzewnętrznianie złości między chłopcami i dziewczynkami. To raczej synowi niż córce pozwalamy na „bycie złym”; dziewczynkom często zabrania się spontanicznego wyrażania złości, ponieważ jest to rzekomo „mało kobiece”. Dlatego też kobiety w większym stopniu niż mężczyźni mają skłonność do kierowania swojej wściekłości do wnętrza, to znaczy: albo starają się o niej zapomnieć, albo też kierują ją przeciwko sobie.

Witaj na moim portalu! Na co dzień pracuje w bibliotece, bardzo dużo czytam, można nazwać mnie typowym molem książkowym. Na blogu zamieszczam ciekawe wpisy z rożnych dziedzin wiedzy. Zapraszam do komentowania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)