DOMNIEMANE ZDARZENIA

Także to domniemane zdarzenie nie miało w rzeczywistości miejsca; zostało po prostu wymyślone. Pani R. miała jakoby błagać: „Niech mi pan przynajmniej zostawi torebkę. Proszę!” W istocie ofiara nie zachowywała się tak biernie i nierozsądnie. Okazała się niezwykle rezolutna, roztropna i rozważna. Absolutnie nie przyjęła typowej dla ofiary pasywnej postawy, co by tylko pogorszyło jej sytuację. Stawiała opór — krzycząc i uderzając parasolką w okno przedziału — wówczas, gdy miał on szansę powodzenia i był uza­sadniony, tj. wtedy, gdy pociąg zaczął zwalniać przed następną stacją. Na tym przykładzie widać z całą wyrazistością, że wiele gazet nie jest zainteresowanych przedstawianiem zdarzeń kryminalnych zgodnie z rzeczywistością i zapobieganiem w ten sposób popełnianiu prze­stępstw w przyszłości. W o wiele większym stopniu zależy prasie na możliwie efektownej historii, która pozwoli dostarczyć czytelnikowi trzymającej w napięciu rozrywki. „W kilka minut po rozboju policja ujęła sprawcę. Funkcjonariusze już na niego czekali”. Takie przed­stawienie pracy policji, które w tym wypadku nie odpowiada praw­dzie Werner J. został bowiem doprowadzony na najbliższy dworcowy posterunek policji dzięki odpowiedzialnemu postępowaniu jednego z pasażerów — wywołuje u czytelników złudne poczucie bezpieczeństwa. Nie ma się czego obawiać, policja czuwa.

Witaj na moim portalu! Na co dzień pracuje w bibliotece, bardzo dużo czytam, można nazwać mnie typowym molem książkowym. Na blogu zamieszczam ciekawe wpisy z rożnych dziedzin wiedzy. Zapraszam do komentowania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)