Brak powodów do płaczu?

Są również „rozwrzeszczane” dzieci, których nie sposób uspokoić. Ich rodzice często uważają, że źle lub niedostatecznie wypełniają swoją rolę, bowiem nie są nawet w stanie zatrzymać łez swojego maleńkiego dziecka. Początkowo bezradność ta wywołuje tylko smutek, z czasem, nierzadko, również złość, a wtedy natychmiast rodzi się poczucie winy, gdyż rodzice czynią sobie wyrzuty w rodzaju: „Jak można złościć się na takie bezbronne niemowlę!” Proszę się nie martwić: można! Poza tym niemowlęta potrafią czasem tak bardzo wyczerpać nerwowo rodziców, że są nie tylko zrozpaczeni, ale również zupełnie bezsilni. Obciąża to związek z partnerem, ponieważ obojgu brak już sił na zainteresowanie się troskami męża lub żony. Jeżeli ktoś z Państwa ma właśnie takie „rozwrzeszczane” dziecko i niemożliwe było stworzenie harmonijnych więzi między rodzicami i dzieckiem, radzę wtedy złożyć wizytę w poradni terapeutycznej lub u psychologa dziecięcego, aby przerwać to błędne koło. Taka utrudniona sytuacja wyjściowa może niepotrzebnie obciążać związek z dzieckiem i z partnerem, a fachowa porada przyniesie pomoc obu stronom. Przyczyny takiej wczesnej dysharmonii między rodzicami i dzieckiem są tak różnorodne, indywidualne i najczęściej powiązane z powtórzeniami przeżyć z własnego dzieciństwa, że nie jestem w stanie bliżej zająć się tym problemem. Ale w trzeciej części tej książki znajdziecie Państwo kilka wskazówek, które wam pomogą wstąpić na drogę poszukiwania własnej duszy.

Witaj na moim portalu! Na co dzień pracuje w bibliotece, bardzo dużo czytam, można nazwać mnie typowym molem książkowym. Na blogu zamieszczam ciekawe wpisy z rożnych dziedzin wiedzy. Zapraszam do komentowania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)